Opisuje Mike Whitney i logicznie uzasadnia.

Środowa konferencja prasowa prezydenta Putina w Uzbekistanie była prawdopodobnie najbardziej niezwykłym wydarzeniem w jego 24-letniej karierze politycznej. Po omówieniu kwestii konstytucyjnych związanych z decyzją prezydenta Ukrainy Zełenskiego o pozostaniu na stanowisku po zakończeniu czteroletniej kadencji, Putin wygłosił krótkie, ale niepokojące oświadczenie o planach NATO ostrzeliwania celów w Rosji bronią dalekiego zasięgu. Putin jasno powiedział, że Rosja odpowie na te ataki, a kraje, które dostarczyły systemy uzbrojenia, poniosą odpowiedzialność. Opisał również bardzo szczegółowo, w jaki sposób systemy te działają i w jaki sposób wymagają one bezpośredniego udziału dostawców z kraju pochodzenia. W komentarzach Putina uderzające jest nie to, że przybliżają świat do bezpośredniej konfrontacji między przeciwnikami z bronią jądrową, ale to, że musiał on przypomnieć przywódcom politycznym na Zachodzie, że Rosja nie zamierza siedzieć z założonymi rękami i być ich workiem treningowym. Oto słowa Putina:
 
„Jeśli chodzi o ataki, szczerze mówiąc, nie jestem pewien, o czym mówi sekretarz generalny NATO. Kiedy był premierem Norwegii, (byliśmy w dobrych stosunkach) jestem pewien, że nie cierpiał wtedy na demencję. Jeśli mówi o potencjalnym ataku na terytorium Rosji przy użyciu precyzyjnej broni dalekiego zasięgu, to jako osoba stojąca na czele wojskowo-politycznej organizacji, nawet będąc cywilem takim jak ja, powinien zdawać sobie sprawę, że precyzyjnej broni dalekiego zasięgu nie można użyć bez badań z kosmosu. To mój pierwszy punkt.

Moja druga uwaga dotyczy tego, że ostateczny wybór celu i tak zwanej misji startowej może być dokonany wyłącznie przez wysoko wykwalifikowanych specjalistów, którzy opierają się na danych z rozpoznania technicznego. W przypadku niektórych systemów szturmowych, takich jak Storm Shadow, misje startowe mogą być wykonywane automatycznie, bez konieczności korzystania z ukraińskiej armii. Kto to robi? Ci, którzy produkują te systemy i ci, którzy rzekomo dostarczają je Ukrainie. Można to zrobić i dzieje się bez udziału ukraińskiej armii. Wystrzelenie innych systemów, takich jak ATACMS, również opiera się na danych z badań kosmicznych, cele są identyfikowane i automatycznie przekazywane odpowiednim załogom, które mogą nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, co dokładnie wystrzeliwują. Załoga, być może nawet ukraińska, zleci odpowiednią misję startową. Misję tworzą przedstawiciele państw NATO, a nie ukraińskie wojsko.”

Podsumujmy to:

Broń precyzyjna dalekiego zasięgu (pociski rakietowe) jest dostarczana przez kraje NATO.
Precyzyjna broń dalekiego zasięgu jest obsługiwana przez specjalistów lub dostawców z kraju pochodzenia
Precyzyjna broń dalekiego zasięgu musi być połączona z danymi z badań kosmosu dostarczanymi przez USA lub NATO.
Cele w Rosji są również zabezpieczone danymi z badań przestrzeni kosmicznej dostarczanymi przez USA lub NATO.

Putin stara się wskazać, że pociski dalekiego zasięgu są produkowane przez NATO, dostarczane do NATO, obsługiwane i odpalane przez dostawców NATO, a ich cele są wybierane przez ekspertów NATO na podstawie danych z badań kosmicznych dostarczanych przez NATO. Pod każdym względem perspektywiczne strzelanie z precyzyjnej broni dalekiego zasięgu do celów w Rosji jest operacją NATO i USA. W związku z tym nie powinno być żadnych wątpliwości co do tego, kto jest za to odpowiedzialny. Odpowiedzialne jest NATO, co oznacza, że NATO de facto wypowiada wojnę Rosji. Komentarze Putina tylko podkreślają tę zasadniczą kwestię. Oto słowa Putina:

„Przedstawiciele państw NATO, zwłaszcza ci, którzy mają siedzibę w Europie , zwłaszcza w małych krajach europejskich, powinni więc w pełni zdawać sobie sprawę z tego, jaka jest stawka. Powinni pamiętać, że ich kraje są małe i gęsto zaludnione, co jest czynnikiem, który należy wziąć pod uwagę, zanim zaczną mówić o uderzeniu głęboko w rosyjskie terytorium. To poważna sprawa i bez wątpienia bardzo uważnie ją śledzimy.”

Oczywiście zachodnie media skupiły całą uwagę na powyższym ustępie i nie bez powodu; Putin powiedział: „Jeśli zaatakujecie Rosję, odpowiemy wam”. To podstawowe przesłanie. Oto kilka histerycznych (piątkowych) nagłówków:

Władimir Putin grozi „wojną totalną”, jeśli Ukraina użyje zachodniej broni do uderzenia na Rosję – Wołodymyr Zełenski prosi sojuszników o pozwolenie, MSN. Com.
Dlaczego Putin znów grozi wojną nuklearną, The Interpreter.
Putin ostrzega Zachód: Rosja jest gotowa na wojnę nuklearną, Reuters
Władimir Putin grozi wojną totalną, jeśli Ukraina użyje zachodniej broni, by uderzyć w Rosję
(Najlepszy ze wszystkich)
Czas się pocić, czy Putin blefuje, CNN

O to chodzi: sprawdzić, czy Putin blefuje?

Jeśli tak, to jest to wyjątkowo ryzykowna strategia. Ale w tym, co się mówi, jest ziarnko prawdy. Putin ostrzega, że każdy atak na Rosję spowoduje natychmiastowy i gwałtowny odwet. I doradza przedstawicielom „małych, gęsto zaludnionych państw NATO”, aby zastanowili się, w jaki sposób atak nuklearny Rosji może wpłynąć na ich perspektywy na przyszłość. Czy naprawdę naraziliby całą swoją cywilizację, aby dowiedzieć się, czy Putin blefuje, czy nie? I znowu Putin:

„Zobacz, co mówią nasi zachodni koledzy. Nikt nie mówi o ostrzale Biełgorodu (w Rosji) lub innych sąsiednich terytoriów. Mówi się tylko o tym, że Rosja otwiera nowy front i atakuje Charków. Ani słowa. Dlaczego tak jest? Zrobili to własnymi rękami. Niech zbierają owoce swojej pomysłowości. To samo może się zdarzyć, jeśli użyjemy precyzyjnej broni dalekiego zasięgu, o którą pan pytał.
Mówiąc bardziej ogólnie, ta niekończąca się eskalacja może prowadzić do poważnych konsekwencji. Jeśli Europa stanie w obliczu tych poważnych konsekwencji, co zrobią Stany Zjednoczone, biorąc pod uwagę nasz parytet broni strategicznej? Trudno powiedzieć.” (Konferencja prasowa Putina w Uzbekistanie)

Wygląda na to, że Putin jest zdezorientowany zachowaniem Zachodu. Czy przywódcy USA i NATO naprawdę myślą, że mogą zaatakować Rosję rakietami dalekiego zasięgu, a Rosja nie zareaguje? Czy naprawdę myślą, że ich niedorzeczna propaganda może wpłynąć na wynik starcia dwóch mocarstw nuklearnych? Co oni myślą lub są w stanie myśleć? Tego nie wiemy. Wydaje się, że weszliśmy w „nieodkrytą głupotę”, gdzie rozpacz i ignorancja spotykają się, tworząc politykę zagraniczną, która jest kompletnym szaleństwem. Tak wynika z artykułu w Tass News Service:

- Kraje NATO, które zatwierdziły naloty na rosyjskie terytorium, powinny mieć świadomość, że ich sprzęt i specjaliści zostaną zniszczeni nie tylko na Ukrainie, ale i w każdym miejscu, z którego terytorium rosyjskie zostanie zaatakowane - powiedział na swoim kanale Telegram wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji Dmitrij Miedwiediew, stwierdzając, że udział specjalistów NATO można uznać za casus belli.

„Cały ich sprzęt wojskowy i specjaliści walczący przeciwko nam zostaną zniszczeni zarówno na terytorium byłej Ukrainy, jak i na terytorium innych krajów, jeśli stamtąd będą prowadzone ataki na rosyjskie terytorium” – ostrzegł Miedwiediew.

Dodał, że Moskwa wychodziła z założenia, że cała broń dalekiego zasięgu dostarczana na Ukrainę jest już „bezpośrednio obsługiwana przez żołnierzy państw NATO”, co jest równoznaczne z uczestnictwem w wojnie z Rosją i powodem do rozpoczęcia działań bojowych. Broń NATO ma być atakowana w każdym kraju, z którego Rosja może zostać zaatakowana – (Miedwiediew, TASS)

Tutaj jest czarno na białym. Tam, gdzie Putin wybrał dyplomatyczne podejście (marchewka), Miedwiediew zdecydował się uderzyć kijem. Jeśli zaatakujecie Rosję, będziemy was bombardować aż do epoki kamienia łupanego. Nie ma zbyt dużego pola manewru. Być może jednak potrzebna jest jasność dla ludzi, którzy nie rozumieją możliwych konsekwencji swoich działań. W każdym razie nikt w Waszyngtonie czy Brukseli nie może powiedzieć, że nie został ostrzeżony.

Nie można wykluczyć, że Waszyngton faktycznie chce rozszerzyć wojnę, mimo że mogłaby ona spalić miasta w całej Europie Wschodniej. Może się zdarzyć, że jastrzębie wojenne widzą w szerszym konflikcie jedyny sposób na osiągnięcie swoich geopolitycznych ambicji. Putin wie, że jest to realna opcja, tak samo jak wie, że znaczna część wyborców w Waszyngtonie popiera użycie broni jądrowej. To może wyjaśniać, dlaczego postępuje tak ostrożnie, ponieważ wie, że w amerykańskim establishmentu są szaleńcy, którzy nie mogą się doczekać starcia ze swoim odwiecznym rywalem, Rosją, aby zrealizować swoje ulubione teorie o „użyteczności” broni jądrowej dla przewagi taktycznej. Putin:

„Stany Zjednoczone mają teorię „uderzenia prewencyjnego”. Teraz opracowują system „uderzenia rozbrajającego”. Co to znaczy? Oznacza to uderzenie w centra dowodzenia nowoczesną bronią, która zniszczy zdolność przeciwnika do kontrataku.”

Putin poświęcił znaczną część czasu na studiowanie amerykańskiej doktryny nuklearnej i jest nią głęboko zaniepokojony. Przecież administracja Bidena rozpoczęła w zeszłym tygodniu bezprecedensowy atak na „kluczowy element rosyjskiego parasola nuklearnego”?

Naprawdę to zrobiła.

I czy Stany Zjednoczone (poprzez swój Nuclear Posture Review) nie zmieniły agresywnego użycia broni jądrowej na usprawiedliwiony akt obrony?

No tak.

Czy ta zmiana nie zapewnia amerykańskim jastrzębiom wojennym ram instytucjonalnych niezbędnych do przeprowadzenia ataku nuklearnego bez obawy o konsekwencje prawne?

Tak, zapewnia.

I czy te same jastrzębie wojenne nie wymyśliły swoich teorii „pierwszego uderzenia” i „uderzenia rozbrajającego”, aby przygotować grunt dla pierwszego uderzenia nuklearnego na geopolitycznego rywala Waszyngtonu?

Tak, to prawda.

Czy amerykańska doktryna nuklearna nie mówi, że broń jądrowa może być użyta „w wyjątkowych okolicznościach w celu obrony żywotnych interesów Stanów Zjednoczonych lub ich sojuszników i partnerów”?

Tak jest.

Czy ta definicja obejmuje również konkurentów gospodarczych, takich jak Chiny?

Tak.

Czy jest to obrona przed atakiem nuklearnym „pierwszego uderzenia”?

Jest.

Czy to oznacza, że Stany Zjednoczone nie postrzegają już swojego arsenału nuklearnego jako czysto obronnego, ale jako niezbędnego narzędzia do utrzymania „porządku opartego na regułach”?

Tak, to prawda.

Czy Putin wie, że w politycznym establishmentie i głębokim państwie są potężni aktorzy, którzy chcieliby, aby tabu broni jądrowej zostało zniesione, aby można było jej używać w większej liczbie sytuacji i częściej?

 Wie.

Czy Waszyngton uważa Rosję i Chiny za główne zagrożenia dla globalnej hegemonii USA i „porządku opartego na regułach”?

Tak.

I czy zdaje sobie sprawę, że jeśli USA wdrożą politykę pierwszego uderzenia, Rosja może nie mieć czasu na odwet?

Tak, zdaje sobie sprawę.

Czy Putin zdaje sobie sprawę, że analitycy polityki zagranicznej uważają go za powściągliwego i rozsądnego człowieka, który nie musi pociągnąć za spust lub zareagować natychmiast, gdy Rosja stanie w obliczu prewencyjnego ataku powodującego strategiczną porażkę Moskwy, do której dąży Zachód?

Nie, nie zdaje sobie sprawy. Nadal uważa, że posiadanie dużej ilości broni nuklearnej powstrzyma USA przed agresją. Ale duży zapas broni jądrowej nie jest środkiem odstraszającym, jeśli twój przeciwnik jest przekonany, że go nie użyjesz.

Czasami rozsądne zachowanie nie jest najlepszym sposobem na odepchnięcie przeciwnika. Czasem trzeba być trochę szalonym.

To jest lekcja, której Putin powinien się nauczyć. Bardzo szybko.

To Avoid Nuclear War, Putin Needs to be a Little Crazier wyszedł na unz.com 31.5.2024.