pisze Paul Anthony Taylor - dyrektor naczelny Fundacji Zdrowia dr Ratha i współautor przełomowej książki „Nazistowskie korzenie brukselskiej UE”.

Brytyjsko-szwedzka firma farmaceutyczna AstraZeneca ogłosiła wycofanie na całym świecie kontrowersyjnej szczepionki COVID-19, którą media głównego nurtu celowo bagatelizują. Aby wyjaśnić ten krok, firma twierdzi, że rozwój nowych zastrzyków przeciwko obecnym wariantom koronawirusa doprowadził do nadmiaru zaktualizowanych szczepionek. Według AstraZeneca doprowadziło to do „spadku popytu” na jej własny produkt. W rzeczywistości jednak, biorąc pod uwagę fakt, że firma niedawno przyznała, że jej szczepionka COVID-19 może powodować śmiertelne zakrzepy krwi, a teraz walczy z pozwami o śmierć i obrażenia spowodowane tą szczepionką w Wielkiej Brytanii, Włoszech, Niemczech i innych krajach, bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest to, że główni akcjonariusze AstraZeneca postanowili że zastrzyk stał się zagrożeniem dla zysków.

Patrząc wstecz, zapowiedź firmy nie była niespodziewana. Dzięki postępom przeprowadzonym przez naukowców z Uniwersytetu Oksfordzkiego w Wielkiej Brytanii proces zatwierdzania, który zwykle trwa około 10 lat, skrócił się do zaledwie 10 miesięcy. Biorąc pod uwagę, że tak wiele zaoszczędzono, nic dziwnego, że wkrótce pojawiły się problemy z zastrzykami. W ciągu kilku tygodni od jego przyspieszonego wprowadzenia na rynek na początku stycznia 2021 r. zaczęły pojawiać się doniesienia o połączeniu zastrzyku z nietypowymi zakrzepami krwi. Do marca 2021 roku przestało z niej korzystać co najmniej 18 krajów. Wkrótce nastąpiło dochodzenie w sprawie śmierci, co nieuchronnie doprowadziło do zawieszenia jej stosowania przez inne rządy.

Do czasu, gdy firma dobrowolnie wycofała pozwolenie na dopuszczenie do obrotu w Unii Europejskiej w marcu 2024 roku, koniec tego, co kiedyś było reklamowane jako „szczepionka dla całego świata”, był na wyciągnięcie ręki. Gdy historie ofiar z obrażeniami, które zmieniły ich życie, pojawiły się w Internecie i zostały ocenzurowane, stało się jasne, że desperackie próby ukrycia zakresu szkód spowodowanych zastrzykami zawiodły. Czy AstraZeneca chciała, czy nie, musiała stawić czoła oskarżeniom.

Wycofanie szczepionki AstraZeneca i wszczęcie postępowania sądowego przeciwko firmie to tylko pierwsze kroki w kierunku pociągnięcia przemysłu farmaceutycznego do odpowiedzialności za COVID-19. Podobnie, szczepionki produkowane przez inne firmy, w tym mRNA produkowane przez Pfizer/BioNTech i Moderna, są odpowiedzialne za śmierć i obrażenia zmieniające życie. Mimo, że obecnie skupiamy się na AstraZeneca, kolejne wycofywanie szczepionek i spory sądowe mogą się pojawić.

Jedną z największych przeszkód w pociągnięciu producentów szczepionek do odpowiedzialności za szczepionkę COVID-19 jest fakt, że rządy większości krajów przyznały im zwolnienie od roszczeń odszkodowawczych. Oznacza to, że nawet w przypadku powodzenia postępowania sądowego przeciwko takim firmom koszty ostatecznie poniosą podatnicy. W związku z tym, aby uniknąć ponownego przyznawania takich zwolnień w przyszłości, politycy i urzędnicy regulacyjni, którzy podpisali je podczas pandemii COVID-19, powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności. Zapobieganie powtarzaniu się historii wymaga dokładnej identyfikacji i, jeśli to możliwe, naprawienia błędów z przeszłości. Uczciwa ocena szkód spowodowanych przez szczepionkę AstraZeneca jest pierwszym krokiem w tym procesie.

Paul Anthony Taylor AstraZeneca Withdraws its COVID-19 Vaccine Worldwide z 10.5.2024 na r-rath-foundation.org.