Paul Edwards o tym, że w Ameryce wydarzyło się coś zdumiewającego, co nigdy nie miało miejsca za życia nikogo żyjącego teraz.


Nie, nie jest to druzgocące zwycięstwo Trumpa w Iowa, ani absurdalna determinacja Demokratów do desygnowania na następną kadencję starego frajera, który wyśmiewał się z naszej prezydentury. Są to, w pewnym sensie zdumiewające, zwykłe banały w czasach powszechnego szaleństwa i oszustwa.

Mam na myśli uczciwą zmianę paradygmatu, którą wszyscy widzą, a której oficjalni mędrcy z publicznymi trybunami i megafonami nie ogłosili lub nawet nie zauważyli. Mówię o pierwszym oczywistym, niezaprzeczalnym przypadku porażki machiny propagandowej imperium amerykańskiego.

Od dziesięcioleci, od pokoleń, było jasne, że amerykańska elita polityczna nie bierze pod uwagę rzeczywistych potrzeb i pragnień nieświadomego, niezorganizowanego społeczeństwa i nie ma wobec niego poczucia odpowiedzialności. Zawsze angażowała się w ich zakorzenione nadzieje poprzez indoktrynację, wzbudzanie i zdobywanie ich imbecylnego entuzjazmu dla mitologii taniego, plemiennego patriotyzmu opartego na założeniu, że są sławnym, nadrzędnym narodem, którego przywódcy odważnie ucieleśniają i urzeczywistniają jego wspaniałość na całym świecie.

Techniki propagandy są wyrafinowane, ale ich efekt jest całkowicie spowodowany groteskowym podporządkowaniem się najgorszej podatności ludzkiego ego: chęci przebicia się jako członek potężnego, gwałtownego, podbijającego narodu. Siła tej nieskończenie powtarzanej taktyki sprawiła, że obywatele amerykańscy, z rzadkimi wyjątkami, stali się jednolitą, oszukaną i bezmyślną masą, oddaną wszelkim perwersyjnym, imperialnym celom, jakie zamierzyła elita polityczna.

Ich wytrenowana reakcja masowa, z pewnością podobna do reakcji pokazowych fok, po raz pierwszy w historii zawiodła w odniesieniu do ludobójstwa w Gazie.

Obie partie w Kongresie mocno popierają swoich rzekomych przywódców i w pełni popierają wszelką przemoc, jaką nazistowski syjonistyczny Izrael stosuje wobec narodu palestyńskiego. Od żałosnych półgłówków i defektów w szambie MAGA, po wyśmiewanych, samozwańczych pozerów moralnych, takich jak Bernie i AOL. Tlaib jest jedynym wyrzutkiem, który odważył się potwierdzić człowieczeństwo Palestyńczyków, podczas gdy inni uroczyście przyłączają się do walki z zawieszeniem broni, które według nich balansowałoby na granicy syjonistycznego „prawa do samoobrony”.

Przy takim poziomie jednomyślności, ustalonym przez uzależnionego, bełkoczącego, niereligijnego prezydenta w dół, przedstawianym narodowi stanowczo, nieprzerwanie, ze wszystkich organów machiny propagandowej, z pewnością oczekiwano pozytywnej odpowiedzi. Nie przyszła.

Pomimo wszystkiego, co nasz skorumpowany, syjonistyczny rząd zrobił, aby uzyskać poparcie dla masowego mordowania narodu, amerykańskie społeczeństwo nie nabrało na to ochoty. Zdecydowana większość Amerykanów odrzuca przesłanie Machinów i zdecydowanie sprzeciwia się izraelskiemu ludobójstwu.

Spróbujcie przypomnieć sobie choć jeden moment, w którym dyktat Machinów nie zostałby połknięty i obalony przez całą amerykańską opinię publiczną. Minęły lata i tysiące worków z ciałami, zanim zrozumieli horror Wietnamu. Cały kraj dał się zwieść kłamstwom, które doprowadziły do wojen w Afganistanie, Iraku z jego nieistniejącą bronią masowego rażenia, i przyjął nieprzyzwoitą „wojnę z terroryzmem” ze wszystkimi jej nonsensami.

Przypomnijmy dzikie, nieuczciwe demonizowanie Kaddafiego, Asada i Iranu, które Amerykanie połknęli. Kiedy Putin został hitleryzowany za ujawnienie zdrady USA w rozszerzaniu NATO na rosyjskie granice i obronę etnicznych rosyjskich Ukraińców przed atakami wściekłych ukronazistowskich banderowców, Amerykanie przełknęli to i krzyczeli z aprobatą.

Kolejnym kandydatem do diabolizacji jest Chińczyk Si, ale ta pierwsza porażka maszyn podważy zdolność naszego zepsutego rządu do kierowania swoimi ofiarami – ludźmi. Pytanie brzmi, czy żelazna władza Imperium nad ich umysłami nie została trwale osłabiona przez jego całkowite i absolutnie godne potępienia wspieranie zbrodniczej brutalności złego i bezprawnego państwa.

Byłoby to rozkoszną ironią, gdyby syjonistyczni miliarderzy, którzy wykupili nasz Kongres, odkryli, że zbrodnicze państwo, które popierali przeciwko amerykańskim interesom, zostało zniszczone i złamano śmiertelny uścisk, by obalić i zdradzić nas wszystkich.

W zależności od tego, jak zakończy się syjonistyczne ludobójstwo – a w szczególności od tego, czy ich mordercze barbarzyństwo doprowadzi do śmiercionośnej wojny regionalnej – wpływ na Imperium będzie miał niebezpieczny, karny udział w wojnie, która może całkowicie zniszczyć wiele narodów, w tym nasz.

Od dziesięcioleci imperium amerykańskie nie reprezentowało interesów swoich obywateli, o ile w ogóle je reprezentowało, a jedynie utrzymywało ich w mentalnym i emocjonalnym zamknięciu, kontrolując ich postrzeganie rzeczywistości. Od czasu ostatniego wielkiego zagrożenia kapitalizmu podczas Wielkiego Kryzysu, który doprowadził do zabezpieczenia społecznego i opieki zdrowotnej, dla większości Amerykanów nic nie zrobiono.

Interesująca jest refleksja, jak wielki postęp mógłby osiągnąć naród, gdyby państwo było zarządzane na jego korzyść. Ale to nigdy nie nastąpi pod rządami kapitalizmu imperialnego, który będzie walczył o swój absolutny rząd wszelkimi możliwymi środkami aż do samego końca, dopóki sam nie zostanie zniszczony w wyniku masowych i nierozwiązywalnych oszustw finansowych lub dopóki nie zostanie zniszczony w celowo sprowokowanej wojnie.

T. S. Elliot powiedział kiedyś, że świat nie skończy się z hukiem, ale z jękiem. Obecnie wydaje się to mało prawdopodobne, gdy prawdopodobnymi zakończeniami są implozja lub eksplozja. Jakże smutne będzie to, że Amerykanie zrzucili straszny kaftan bezpieczeństwa imperialnej kontroli umysłu w chwili, gdy to już nie ma znaczenia.

Paradigm Shift wyszedł 27.1.2024 na ICH.